wtorek, 17 sierpnia 2010
Dołowanie
Przebudziłam się i już wiedziałam, że adrenalina złości i buntu z ostatnich dni odpłynęła, a wkrada się podstępne zwątpienie i depresja. Potrzebuję jak kania dżdżu motywującego zdarzenia: oferty współpracy, wygranej, zrozumienia i pocieszenia. Nie chcę zsuwać się z tej równi pochyłej w coraz głębszy smutek. Niech się wydarzy coś dobrego!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz