poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Przyjaciele

Jeśli chodzi o rodzinę, to oprócz dzieci i męża, nie mam nikogo bliskiego, ale mam kilkoro Przyjaciół. Właśnie sobie z dwiema porozmawiałam via telefon i skype) i jest mi troszkę lżej. Jak to człowiek potrzebuje drugiego i jak potrzebuje dobrego słowa i zrozumienia. Nawet jeśli ten drugi nie może mu pomóc bezpośrednio, to sama obecność, dobre myśli, uśmiech i życzliwość potrafią rozjaśnić ciemności beznadziei.

Trochę mi lżej.

Poza tym zawiozłam dziś jedno podanie o pracę w mieście, gdzie mieszkam i odezwał się do mnie Klient z Niemiec, który ma dla mnie spore zlecenie.

Hurra!

Jeszcze, jeszcze kilka dobrych wiadomości i może wróci mi nadzieja :)

PS. Daniel nadal się nie odzywa.

0 komentarze:

Prześlij komentarz