środa, 11 sierpnia 2010

Nic nie wiem

'Życzliwa' znajoma wywiozła Daniel do całkiem innego szpitala, niż te, w których zawsze lądował. Nie wiem, gdzie jest. Nie chciał mi powiedzieć.
Proszę bardzo. Nie będę poszukiwała. Jest w końcu pod fachową opieką.
Jutro pójdę zamiast niego na wizytę do lekarza, który od kilku miesięcy ma go pod opieką i - zdaje się - pracuje w szpitalu, gdzie teraz przebywa Daniel. Gość prawdopodobnie nie zna całej historii choroby mojego męża i opiera się jedynie na tym, co od niego słyszy i co widzi na wizytach. A Daniel jest taki miły do wszystkich obcych. Przypuszczam też, że ma zakłamane informacje na mój temat zarówno od Daniela, jak i od 'życzliwej' znajomej.  Nie powiem, zabolało mnie, gdy sobie uświadomiłam, jak złe mają zdanie na mój temat.
Przetrawiłam już to, a złość utopiłam podczas zmywania naczyń.

Zbieram nowe zlecenia. Nastawiam się na ostrą pracę. Koncentruję się na dzieciach. Nie poddam się. Poradzę sobie! Tak, taki właśnie ma zamiar!

0 komentarze:

Prześlij komentarz