Od wczoraj nie mogę pozbyć się uczucia, z jakim wyszłam po rozmowie z lekarzem i Danielem. mam wrażenie, jakby ktoś wylał na mnie wannę pomyj. Całe moje starania, cierpliwość, nadzieja, wyrozumiałość, samozaparcie, zostało ocenione zupełnie na opak. Wyszło na to, że jestem heterą i Ksantypą w jednym. Jestem despotyczna, niemiła, agresywna, nie wspieram męża i przyprawiam go o gorsze samopoczucie. Jednym słowem cała ta choroba i całe to zło wzięło się przeze mnie. Brrrrr!
Uderzył mnie na przykład jeden fragment z rozmowy. Daniel skarżąc się (wcześniej) lekarzowi, jaka to ja nie jestem okropna przytoczył takie wydarzenie:
Podczas jednej z moich wizyt przechodziliśmy obok szpitalnej palarni, pełnej - w tym momencie - i mocno zadymionej. Była otwarta, więc ją zamknęłam mając na względzie pozostałych, którym ten dym mógł przeszkadzać. Nie miałam żadnej złej intencji, ot zwykły odruch, ten sam, kiedy np. przechodzę w szkole naszych dzieci koło kibelka, którego drzwi są otwarte i dla ogólnego bezpieczeństwa je zamykam.
A tu okazało się, że Daniel uznał to za agresję, za złośliwe i nie na miejscu. Lekarz autorytatywnie wyjaśnił mi, że wkroczyłam w kompetencje personelu szpitala, który jest odpowiedzialny za takie sytuacje. Nie miałam prawa zamknąć tych drzwi i postąpiłam bardzo nieetycznie, wręcz karygodnie!
Dziś to wydarzenie i jego interpretacje przez Daniela i lekarza widzę jako symbol mojej sytuacji.
Staram się, chcę dobrze, reaguję spontanicznie, a odbierana jestem jako agresywna, niemiła i złośliwa.
I tak to jest.
Jak zmyć te pomyje i gdzie utopić smutek?
sobota, 4 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

4 komentarze:
co???????????????
jestem w szoku!!!i jestem oburzona lekarzem,co za de...l,Ty wkroczyłaś w kompetencje personelu? ja to bym jeszcze dodała na głos coś w stylu "ale smród"
lekarz zamiast wytłumaczyć Twoje racjonalne i dobre zachowanie,to dolał oliwy do ognia! masakra!
chyba bym nie wytrzymała i powiedziała tez lekarzowi dwa zdania do rozumu
wybacz ostry ton,ale aż się we mnie zagotowało!
Ja też jestem holerykiem i wkurzyło mnie to, co usłyszałam, ale gdybym ostro zareagowała, potwierdziłabym ich tezę, że jestem agresywna i niemiła.
To nie jeden niemiły fragment rozmowy. Inny szokujący był taki, że ponieważ w swoim zawodzie (wyższe, ekskluzywne wykształcenie) nie mogę znaleźć pracy w miejscowości, gdzie mieszkamy, lekarz zapytała, czy nie szukałam ofert bycia nianią albo pracy jako sprzedawca....
Przytrzymałam szczękę na miejscu i odpowiedziałam, że zdrowie mi na to nie pozwala, bo jestem nerwowa (przez chorego męża), a za lada nie ustoję, bo mam problemy z kręgosłupem.
Na marginesie dodam, że przy dobrym zleceniu zarobię dużo więcej pisząc teksty, niż niańcząc czyjeś dzieci godzinami.
Naprawdę poczułam się upokorzona tą propozycją....
o kurcze....z tą nianią,czy sprzedawczynią to naprawdę już przesada.Ja bym powiedziała prosto z mostu ,że nie po to się kształciłam! a zresztą Ty masz się mu tłumaczyć?
Osobiście wydaje mi się,że on nie pomaga Twojemu mężowi,tylko utwierdza go w tej chorobie...dziwne to...i co to za dziwny jego stosunek do Ciebie?
ten lekarz nie jest normalny, naprawdę nie jest, też bym pewnie zamknęła takie drzwi, choroba chorobą ale nie można jej podporządkowywać całego życia, powodzenia i dużo cierpliwości do lekarzy gdy chorowało moje dziecko trafiałam na różnych i niestety niektórym trzeba było coś czasem dosadnie powiedzieć
Prześlij komentarz